KAMIENICA ADWOKACKO-LEKARSKA – historia Jagiellońskiej 28 (cz. 1)
Pięknie wyremontowana kamienica pod adresem Jagiellońska 28 wreszcie przestrała straszyć przechodniów. Renowacja jej fasady to doskonała okazja do przypomnienia jej historii oraz ludzi, którzy niegdyś zamieszkiwali ten budynek.
Niegdyś w miastach kamienice i domy nosiły numery konskrypcyjne. Bohaterce tego tekstu przydzielono 269. Obecny budynek wzniesiono w latach 1912-1913 według projektu Zenona Remiego. Należy do nielicznych modernistycznych jego realizacji. Można zachwycać się giętkimi liniami, trójbocznymi wykuszami i innymi elementami fasady, które zamykają poniekąd widok od strony ul. Konarskiego w Jagiellońską. W tej części miasta niewiele się zmieniło od okresu przedwojennego.
A teraz kilka słów o właścicielach parceli i budynków. Najpierw mieściła się tutaj nieruchomość zapisana na Reibscheidów, którą w 1895 r. zakupił Hipolit Wydrychiewicz. I to pierwszy ciekawy właściciel. A dokładnie magister Hipolit Wydrychiewicz, aptekarz rodem z Krakowa, który w 1874 r. nabył Aptekę Obwodową. Jego zięciem był Roman Jakubowski, właściciel apteki w Nowym Sączu, bardzo wpływowy człowiek. Hipolit urodził się w 1826 r. w Krakowie. Miał żonę Katarzynę Furdzik (ślub zawarli w 1850 r.) i córkę Honoratę, żonę Jakubowskiego. Zmarł już w 1899 r. w Nowym Sączu, a w zbiorach archiwalnych zachował się jego piękny nekrolog, w którym odnotowano również „były właściciel dóbr ziemskich”.

Honorata i Roman Jakubowski nie żyli ze sobą długo, bowiem dziewczyna zmarła przeżywszy zaledwie 24 lata w 1880 r. Z krótkiego małżeństwa wyłoniła się trójka dzieci – Stefania, Zofia i Stanisław. Roman, wcześnie owdowiały, ożenił się po raz drugi z córką Jana i Karoliny Nowakowskich – Bronisławą. Dlaczego prowadzę czytelnika przez te zawiłości genealogiczne? Bowiem Jakubowski pod swój dach przyjął też brata żony – Stanisława Nowakowskiego – którego w 1898 r. ożenił go z swoją córką Zofią. To niezwykle ważne dla historii tego budynku!
W 1906 r. przejęli go Kazimierz i Bronisław Wydrychiewiczowie. Więcej wiemy o Kazimierzu – doktor praw, społecznik. Urodził się w 1860 r. w Kossocicach koło Bochni, jako syn Hipolita. W 1879 r. zdał maturę w sądeckim gimnazjum. Studiował w Wiedniu, Grazu i Krakowie, gdzie w 1885 r. ukończył studia. Swój księgozbiór ofiarował bibliotece miejskiej. Sam na Jagiellońskiej nie mieszkał, jego dom znajdował się w rejonie dzisiejszej ul. Grybowskiej (dawna straż pożarna). Prowadził chór Sokoła, który po nim objął Stanisław Flis. W 1893 r. Wydrychiewicz został wybrany członkiem wydziału Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”. Jednym słowem należał do wielkich społeczników swoich czasów. Bronisław Wydrychiewicz urodził się również w Kossocicach, w 1852 r. Maturę zdał w Gimnazjum św. Anny w Krakowie (1871 r.), doktorat z prawa obronił na UJ w 1876 r. Był radcą sądu w Nowym Sączu oraz w Krakowie. Pracował w wielu sądach, w 1895 r. został sędzią powiatowym w Liszkach. Hipolit zapewne był dumny z takich synów. Niestety jego życie przerwała tragedia. „Mieszczanin” z 15 września 1905 r. pisał: Cierpiący na rozstrój nerwowy dr. Bronisław Wydrychiewicz, radca sądu kraj. przy sądzie obwod. w Nowym Sączu, pozbawił się życia 11. b. m., kładąc się pod koła pociągu, które rozcięły głową denata. Zmarły ceniony był dla prawego charakteru.
W 1908 r. kamienicę nabył aptekarz Stanisław Nowakowski z żoną Zofią, która była siostrzenicą Bronisława i Kazimierza Wydrychiewiczów. Zapewne dlatego też jej ją sprzedali lub przekazali. Nowakowscy mieli swój dom już na Jagiellońskiej, dlatego jeszcze w tym samym roku postanowili spieniężyć „dwudziestkęósemkę”. Należy tutaj się zatrzymać na chwilę przy Stanisławie Nowakowskim (1872–1940) – farmaceuta, mgr po UJ (1892 r.), od 1908 r. prowadził Aptekę Obwodową na ul. Jagiellońskiej 1. Prezes Towarzystwa Pomocy Przemysłowej od 1909 r. i dyrektor Kasy Oszczędności. Brał udział w wielkiej wojnie, jako aptekarz wojskowy. Aktywnie działał w „Sokole”, Czytelni Mieszczańskiej (prezes od 1931 r.), śpiewał w chórze. Wieloletni radny miejski, asesor (od 1909 r.), zastępca burmistrza (1927–1934) i pierwszy prezydent miasta (1934–1939). Stał na czele Obozu Zjednoczenia Narodowego na powiaty: nowosądecki, limanowski, jasielski i gorlicki. Odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi, a w 1938 r. medalem Polonia Restituta. W czasie wojny aresztowany przez Niemców. Spoczywa z żoną w rodzinnym grobowcu na cmentarzu przy ul. Rejtana.

W 1908 r. Nowakowscy sprzedali kamienicę dr. Karolowi Wiktorowi Persowi (1879–1933). To on wzniósł widoczny dziś budynek. I tu znowu ciekawy wątek. Otóż matka inwestora – Martyna Persowa (1857–1917) była córką burmistrza i lekarza dr. Karola Slavika. Kiedy Wikotr kupował dom, dziadek już nie żył, od dokładnie 14 lat. Ale nazwisko w Sączu było znane. Pers praktykę w Nowym Sączu prowadził od 1910 r. do śmierci, choć w 1926 r. Rada Adwokacka go zawiesiła. Rok później pracował w Zakliczynie, w latach 30. w Makowie.
Ciekawy wątek związany jest z owym „zawieszeniem”. Otóż Pers przez 5 miesięcy 1926 r. pełnił funkcję administratora majątku w Chełmcu. Wówczas oskarżono go o zdefraudowanie poprzez wyłudzenie od robotników ponad 200 dolarów. Nikt jednak nie udowodnił mu zarzucanych czynów. Co ciekawe, sprawa wylądowała nawet w Sądzie Najwyższym, który również nie stwierdził naruszenia prawa. Po wielu perturbacjach oczyszczono Persa z zarzutów i mógł wrócić do wykonywania zawodu.
Tak czy owak, w czasie owej „afery” Pers już nie był właścicielem domu. W 1918 r. nabył nieruchomość dr Jan Siedlecki. Postać to również ciekawa. Z zawodu był lekarzem, ale od przełomu XIX i XX w. wchodził w skład rady miasta, a w 1903 r. nawet był w zarządzie miasta. W końcówce XIX w. pracował jako sekundariusz szpitala św. Łazarza w Krakowie. Sporo publikował. Zachowała się jego rozprawa pt.: Zarośnięcie zupełne jamy macicy po jej wyskrobaniu wydana w Krakowie w 1899 r. oraz O połowiczym bólu głowy (Hemicrania) publikowana tamże dwa lata wcześniej. Od początku XX w. kierował szpitalem w Nowym Sączu, jeszcze w starym miejscu (dziś kościół św. Kazimierza). Zniesmaczony „Mieszczanin” w 1902 r. pisał: szpital ów z chwilą objęcia kierownictwa przez dra. I. Siedleckiego przestał być instytucyą publiczną i stał się niejako prywatnym zakładem leczniczym dyrektora, który bez złożenia wpisowego nie chce przyjmować pacyentów. W sprawie tej wyczekujemy wyjaśnienia z kompetentnej strony. W 1907 r., po powstaniu nowej siedziby szpitala powszechnego w Nowym Sączu, jego pierwszym dyrektorem został właśnie Siedlecki. Funkcję sprawował do 1913 r. Po jego śmierci budynek przeszedł w ręce „spadkobierców”.

W połowie lat 30. właścicielem kamienicy został Powszechny Bank Związkowy we Lwowie. Tak skończyła się era prywatnych właścicieli, do których jak widać, można było zaliczyć bardzo ważne i ciekawe dla Nowego Sącza postacie!